Ola Hair to Hair

Sunday, March 15, 2015

Podsumowanie akcji zapuśćmy się na wiosnę - LUTY


LUTY

Luty minął mi bardzo pracowicie, na szczęście o swoich włosach zawsze pamiętam.
Przyrost włosów odnotowany przez luty wynosi 1cm.

Długość włosów wynosi 56 cm

Nie ukrywam, że jestem lekko rozczarowana, ale moje włosy z normalną tendencją 0.5-0.8cm więc tak naprawdę udało mi się przyśpieszyć ich wzrost.


Luty pod względem regularności charakteryzował się piciem drożdży - pół kostki dziennie drożdży piekarskich. Piję już kolejny miesiąc, swoją kurację drożdżami planuję zakończyć 90 dnia czyli 27 marca kiedy wyjeżdżam i zabraknie mi już czasu na regularność ;)\


Pod względem wcierek, byłam TOTALNIE nie regularna !
Zaparzyłam kilka razy nasiona kozieradki i wcierałam w skalp, niestety najdłużej trwało to do 3 dni pod rząd, następnie przerwa kilkudniowa, później już wcierałam kozieradkę tylko przed myciem (na noc, bądź 2 godziny przez).
Aczkolwiek do kozieradki mam zamiar wrócić na stałe i ją naprawdę przetestować na sobie. 
Ponadto udało mi się stosować po kilku myciach pod rząd - w sumie do zużycia całkowicie produktu - aktywatora wzrostu Bani Agafki w postaci balsamu. Akurat balsam był przeze mnie używany regularnie starczył na około 5-6 myć stosowany tylko na skalp.


Plany na bieżący miesiąc - czyli MARZEC:
  • regularne picie drożdży do 27 marca
  • od połowy marca do 27 marca regularne wcieranie nasion kozieradki w skalp

Na koniec, chciałam wspomnieć dlaczego tak naprawdę wręcz bałam się wcierać codziennie nowy specyfik z skalp (w moim wypadku nasiona kozieradki) i nie byłam regularna z wcieraniem. 
Od drugiej połowy stycznia borykam się z nasilonym wypadaniem włosów, jestem wręcz przekonana, że przyczyniła mi się do wypadania kuracja Joanna Rzepa. Miałam przeczucie aby jednak zakończyć kurację tym specyfikiem po pierwszym miesiącu, ale zaryzykowałam i zakupiłam 2 opakowanie, którego już nie dokończyłam, ponieważ włosy zaczęły mi LECIEĆ Z GŁOWY! 
Byłam zła na siebie. Moje włosy mocno cieniowane, do tego rozjaśniane niegdyś na platynowy blond schodzą się w mały ogonek na końcu włosów mimo, że podcinam je regularnie na prosto. Problem ze mocno wycieniowanymi i wystopniowanymi włosami już miałam, teraz dopiero mam ich mało. Moje włosy wciąż mi lecą z głowy i odstawiłam wszystko co moim zdaniem mogło to wywołać (mianowicie Joanna Rzepa, podgrzewanie masek suszarką hełmową) i dalej nic. Wybieram się do lekarza w celu sprawdzenia czy z moim organizmem się nic nie dzieje.... 

OBJĘTOŚĆ KUCYKA WYNOSI 6,2 CM!

Niestety zamiast powoli walczyć o dodatkowe centymetry w objętości swojego kucyka straciłam 0,3 cm objętości w przeciągu miesiąca.



Tak wygląda obecnie moje wypadanie. Jest nieco lepiej na szczęście.

A to moje włosy w całej okazałości


Alex xoxoxo

Monday, February 9, 2015

Dlaczego zajęłam się poważnie włosomaniactwem..

Swoją przygodę w włosomaniactwem miałam już, nazwę ją krótkim romansem i kiedyś może nawet gdzieś wspomnę, aczkolwiek życie w zbyt szybkim tempie odciągnęło moje włosy na dalszy plan, ale do pewnego momentu. Stanowczo wróciłam do pielęgnacji włosów w LIPCU 2014, a powodem było to co zobaczyłam na swojej głowie. Otóż... Moje włosy z natury skłonne do wszystkiego, do falowania od wilgoci i wielkiego bałaganu, zaczęły się kręcić/falować .. Prawie po każdym myciu.. Mogłam zrzucić ten fakt na pogodę i na słoną wodę w Chorwacji gdzie spędziłam ten rok, ale doszłam do wniosku, że nawet jeżeli w dużej mierze to klimat i woda ma taki wpływ na moje włosy to czas się nimi zająć na poważnie. I o to wróciłam w pełni z zapałem i nawet założyłam swoim włochalcom bloga - to się nazywa miłość ,hahaha.
Chciałam podsumować nawet dla siebie kilka zdjęć przed poważną pielęgnacją i swoje ulubione zdjęcia już obecne, a więc:

LIPIEC 2014 przed pielęgnacją
 


W CZASIE PIELĘGNACJI (AKTUALNIE)

 

Podobno jest bardzo widoczna różnica, nie wiem czy zdjęcia to aż tak oddają. Ale biorąc pod uwagę jakie są w dotyku to jest niebo a ziemia. Mimo, że wciąż mam pozostałość swojej platyny ;)


Alex, xoxoxo





Sunday, February 8, 2015

Niedziela dla włosów [13]

Postanowienie noworoczne odnośnie zużywania kosmetyków mogę uznać, że jest w trakcie realizacji. Wczoraj zużyłam do końca olejek ze słodkich migdałów po nałożeniu jego resztek na włosy. Dzisiaj zużyłam odżywkę brzoskwiniową Balea, którą nałożyłam na włosy przed myciem. 2 kosmetyki mniej z mojej długiej listy :D Następnie umyłam głowę szamponem brzoskwiniowym Balea - całkiem fajny, nałożyłam na włosy maskę Stapiz Sleek Line z Jedwabiem, podgrzałam trochę pod suszarkę hełmową, później jeszcze polatałam dość długo (do 30 minut) w czepku po domu. Spłukałam włosy i zostawiłam do naturalnego wyschnięcia. Efekt:
Moje babyhair sterczą na głowie we wszystkie strony, ale ogólnie włosy są sypkie więc lubię ten efekt. Niestety nie są super gładkie, czy nawilżone, jakbym tego chciała, ale znajdę i na to metodę.


Alex, xoxoxo

Saturday, February 7, 2015

Niedziela dla włosów [11] i[12] + kolejna akcja zapuszczenie włosów :)


Mimo, ze staram się zawsze odnotować w notesie co i kiedy zrobiłam z moimi włosami, to ciężko znaleźć czas aby wrzucić to na bloga.


[11] Niedziela dla włosów 25 styczeń 2015
zdjęcie na aparacie, które wstawię przy okazji


[12] Niedziela dla włosów 1 luty 2015
Postanowiłam zużyć w końcu Kallos late cream, dlatego po nocy w olejku migdałowym, nałożyłam go na włosy przed i po myciu. Przez chwilę miałam naprawdę wrażenie, że są odżywione, gładkie i piękne. Aczkolwiek na drugi dzień już takie fajne nie były.
Jak widać w tle jeszcze choinka. Był to jej ostatni dzień z nami. Wyglądała pięknie baaardzo długo, ale już na początku lutego cała nam się posypała....


Postanowiłam zgłosić się też do organizowanej przez jedną z dziewczyn akcji zapuszczania włosów, która ma zakończyć się 1 czerwca 2015 roku. Wspólne akcję mnie jeszcze bardziej mobilizują do walki o każdy centymetr:



Moje włosy na początku akcji mają
55 cm długości
6,5 cm objętości

Plan na luty 2015:
  1. Kontynuuję picie drożdży (dziś mam za sobą 42 dzień)
  2. Kontynuuję picie siemienia lnianego - nie liczę już dni, bo czasami zdarzy mi się zapomnieć przygotować "kisielek" ale mniej więcej od lipca staram się pić regularnie, w miarę możliwości codziennie, ponieważ ŚWIETNIE DZIAŁA NA MÓJ CHORY ŻOŁĄDEK! Co dla mnie jest wow i kocham siemię lniane <3
  3. Jako wcierkę używam parzonych nasion kozieradki - walczę o to aby wyrobić sobie codzienny nawyk, bo jak z Jantarem nie miałam problemu tak z Joanna Rzepa (której szczerze nienawidzę - o tym kiedyś) zaczęły się problemy i teraz brak mi systematyczności...
  4. Dieta dieta, dieta! Ostatnio pozwoliłam sobie na lenistwo i jedzenie zamawiane do domu, kabab czy pizze - nie ma bata, zmiana grafiku w pracy nie może mieć wpływu na moje odżywianie.
  5. Olej na włosy przed każdym myciem. Akurat z tym to w ogóle nie mam problemu, bo taki nawyk złapałam już na początku "prowadzenia bloga" gdy stwierdziłam, że na maksa angażuje się we włosomaniactwo a nie tak jak kiedyś zrezygnowałam po jakimś czasie z lenistwa i braku systematyczności...
  6. Włoski wiązane, rozpuszczone na większe okazje, których w lutym myślę, że raczej zabraknie. Walentynki spędzam w terenie, między polami, wąwozami a lasem, napewno w takich warunkach nie rozpuszczę swoich włochalców kochanych.
  7. Dbanie o skalp, czyli peeling. Najbardziej spodobał mi się kawowy, aczkolwiek w tym miesiącu zaryzykuje z cukrowym :)
  8. Wykańczanie zaczętych produktów, aby móc ponieść się eksperymentom z innymi schowanymi w szafie cudeńkami :)

Alex, xoxoxo





Tuesday, January 20, 2015

Niedziela dla włosów [10] i spotkanie włosów z suszarką

Na noc z soboty na niedzielę nałożyłam na całą długość włosów olejek migdałowy zmieszany z olejkiem marchwiowym. Następnie rano umyłam głowę dwa razy szamponem Babydream i nałożyłam na włosy MIX MASEK: odżywkę brzoskwiniową Balea wraz z Kallos Late i maską Stapiz nałożyłam na jakiś czas na włosy, w tym 10 minut podgrzałam tak powstałą maskę pod suszarką hełmową. Następnie spłukałam włosy zimną wodą oraz na koniec spłukałam włosy przygotowaną wcześniej płukaną z mydlnicy lekarskiej.
Z tego powodu, że musiałam wyjść z domu i nie mogłam pozostawić włosów do naturalnego wyschnięcia to wysuszyłam włosy ciepłym nawiewem i uniosłam je na szczotkę.
EFEKT: włosy po płukance naprawdę były uniesione - tak jak czytałam na blogu Anwen, aczkolwiek miałam wrażenie, że są takie zbite w kupę. Nie były sypkie. Może wypróbuję w inny sposób jeszcze zastosować mydlnicę lekarską.



Moje postanowienie noworoczne odnośnie włosów:
  1. Przede wszystkim zmniejszyć ilość kosmetyków do włosów, zahamować swój pęd do zakupów kosmetyków,
  2. 3 miesiące z drożdżami - obecnie jestem na 24 dniu,
  3. 3 miesiące z siemieniem lnianym - obecnie jestem na 14 dniu, ale siemię towarzyszy mi prawie codziennie od kilku miesięcy, aczkolwiek dopiero teraz postawiłam na systematyczność
  4. Olejki, olejki i jeszcze raz olejki na włosy jak najczęściej.
  5. Stawiam na przyśpieszenie wzrostu przede wszystkim wcierki, kuracje wewnętrzne zdrowe odżywianie.
  6. Samodzielne podcinanie rozdwojonych końcówek - moje nożyczki fryzjerskie są w użytku i te wszystkie wystopniowane maleństwa, którym udało się uciec przed moją fryzjerka zostały w końcu doprowadzone do ładu,
  7. Dalej 3mam się zasady upiętych włosów na co dzień do 10 maja 2015
  8. Sukcesywne pozbywanie się resztek platyny z włosów. Chciałabym włosy jak najmocniej zahodować i ściąć całość już farbowanych, ale wstrzymuje się przez to, że włosy wciąż wyglądają na ładne ombre.
Alex

Sunday, January 11, 2015

Niedziela dla włosów [9] kolejne laminowanie

Moje włosy po 3 dniach, wypuszczone wreszcie na wolność wyglądają tak:

Swoją niedzielę (która miała w sumie swoje miejsce w sobotę) zrobiłam zabieg laminowania po oczyszczeniu włosów szamponem pokrzywowym. Uważam, że ten cały gotowy zabieg laminowania Marion to tylko tak naprawdę odżywka. Nie wiem czy to moje już 5 czy 6 użycie ale moje włosy w szczególności po zabiegu - mają wszystko w nosie i wyglądają jak chcą. Oczywiście bywało gorzej, ale raczej więcej nie skuszę się na kupienie tego produktu. A moje włosy, oto i one:
Pozdrawiam serdecznie,
Alex 
xoxoxo


Monday, January 5, 2015

Mydlane niedziele dla włosów [7] i [8]

Ciągle zapominam o tym aby opisać swoje niedzielne zabawy z włosami, chociaż ostatnio udaje mi się to dokładnie co niedzielę :D

Ostatnia niedziela 2014 roku.
W ruch poszło mydło z ziołami, które zakupiła sobie moja przyjaciółka a ja odlałam sobie trochę na spróbowanie. Mydło jest silnie ziołowe i posiada SLS , jest wskazane do używania na ciało do mycia, nie na włosy, ale chyba nie byłabym sobą gdybym tego nie spróbowała :D
Nałożyłam na noc na włosy olejek, wiedząc z jak silną zabawkę chce swoje włosy potraktować. Następnie wykonałam po raz kolejny - wiem jest to nudne - zabieg laminowania włosów.
Powiem, że na szczęście włosy po tym zabiegu zostały całe :D mydło przypominało mi taki stary, klasyczny zapach mydła co kiedyś stało u babci mojej w łazience na wsi. Aczkolwiek jakoś chwilę po spłukaniu skalpu odczuwałam swędzenie skóry głowy - więc raczej nie zastosuję ponownie tego mydełka na swoje włosy...
Włoski wyglądały sobie tak po moim małym eksperymencie:



Pierwsza niedziela dla włosów w 2015 roku:

Z góry przepraszam za brak zdjęcia, ale tak późno już było że zdjęcie z lampą, albo w sztucznym świetle nie oddało by żadnego efektu i już zaniechałam tej czynności.
Bynajmniej co nałożyłam na włosy to chętnie wspomnę:
W niedzielę nałożyłam olejek sezamowy na skalp i całą długość włosów na ponad godzinę, umyłam głowę za pomocą mydła cedrowego , które jest szczerze mówiąc moją miłością od pierwszego użycia. Zastosowałam połowę mniej mydła cedrowego niż ostatnio bo połowę łyżeczki i miałam bardzo dokładnie umyte włosy z oleju - cenię sobie naprawdę mydło cedrowe!
Na włosy po umyciu i odsączeniu nadmiaru wody nałożyłam na włosy dużą łyżeczkę maski Stapiz, Sleek Line z domieszką gliceryny i pozostawiłam na głowie przez ponad godzinę pod czepkiem foliowym, a międzyczasie podgrzałam oczywiście włoski swoją suszarką hełmową przez 10 minut.
EFEKT... hmm no włosy były naprawdę sypkie i lśniące, ale tak mi się powywijały we wszystkie strony świata, że aż mnie denerwowały. Jak tylko naturalnie doschły to te związałam.



Alex, xoxoxo