Postanowienie noworoczne odnośnie zużywania kosmetyków mogę uznać, że jest w trakcie realizacji. Wczoraj zużyłam do końca olejek ze słodkich migdałów po nałożeniu jego resztek na włosy. Dzisiaj zużyłam odżywkę brzoskwiniową Balea, którą nałożyłam na włosy przed myciem. 2 kosmetyki mniej z mojej długiej listy :D Następnie umyłam głowę szamponem brzoskwiniowym Balea - całkiem fajny, nałożyłam na włosy maskę Stapiz Sleek Line z Jedwabiem, podgrzałam trochę pod suszarkę hełmową, później jeszcze polatałam dość długo (do 30 minut) w czepku po domu. Spłukałam włosy i zostawiłam do naturalnego wyschnięcia. Efekt:
Moje babyhair sterczą na głowie we wszystkie strony, ale ogólnie włosy są sypkie więc lubię ten efekt. Niestety nie są super gładkie, czy nawilżone, jakbym tego chciała, ale znajdę i na to metodę.
Alex, xoxoxo
Sunday, February 8, 2015
Saturday, February 7, 2015
Niedziela dla włosów [11] i[12] + kolejna akcja zapuszczenie włosów :)
Mimo, ze staram się zawsze odnotować w notesie co i kiedy zrobiłam z moimi włosami, to ciężko znaleźć czas aby wrzucić to na bloga.
[11] Niedziela dla włosów 25 styczeń 2015
zdjęcie na aparacie, które wstawię przy okazji
[12] Niedziela dla włosów 1 luty 2015
Postanowiłam zużyć w końcu Kallos late cream, dlatego po nocy w olejku migdałowym, nałożyłam go na włosy przed i po myciu. Przez chwilę miałam naprawdę wrażenie, że są odżywione, gładkie i piękne. Aczkolwiek na drugi dzień już takie fajne nie były.
Jak widać w tle jeszcze choinka. Był to jej ostatni dzień z nami. Wyglądała pięknie baaardzo długo, ale już na początku lutego cała nam się posypała....
Postanowiłam zgłosić się też do organizowanej przez jedną z dziewczyn akcji zapuszczania włosów, która ma zakończyć się 1 czerwca 2015 roku. Wspólne akcję mnie jeszcze bardziej mobilizują do walki o każdy centymetr:
link do akcji: http://wlosynaemigracji.blogspot.de/2015/01/zapuscmy-sie-na-wiosne-czyli-serdecznie.html
Moje włosy na początku akcji mają
55 cm długości
6,5 cm objętości
Plan na luty 2015:
- Kontynuuję picie drożdży (dziś mam za sobą 42 dzień)
- Kontynuuję picie siemienia lnianego - nie liczę już dni, bo czasami zdarzy mi się zapomnieć przygotować "kisielek" ale mniej więcej od lipca staram się pić regularnie, w miarę możliwości codziennie, ponieważ ŚWIETNIE DZIAŁA NA MÓJ CHORY ŻOŁĄDEK! Co dla mnie jest wow i kocham siemię lniane <3
- Jako wcierkę używam parzonych nasion kozieradki - walczę o to aby wyrobić sobie codzienny nawyk, bo jak z Jantarem nie miałam problemu tak z Joanna Rzepa (której szczerze nienawidzę - o tym kiedyś) zaczęły się problemy i teraz brak mi systematyczności...
- Dieta dieta, dieta! Ostatnio pozwoliłam sobie na lenistwo i jedzenie zamawiane do domu, kabab czy pizze - nie ma bata, zmiana grafiku w pracy nie może mieć wpływu na moje odżywianie.
- Olej na włosy przed każdym myciem. Akurat z tym to w ogóle nie mam problemu, bo taki nawyk złapałam już na początku "prowadzenia bloga" gdy stwierdziłam, że na maksa angażuje się we włosomaniactwo a nie tak jak kiedyś zrezygnowałam po jakimś czasie z lenistwa i braku systematyczności...
- Włoski wiązane, rozpuszczone na większe okazje, których w lutym myślę, że raczej zabraknie. Walentynki spędzam w terenie, między polami, wąwozami a lasem, napewno w takich warunkach nie rozpuszczę swoich włochalców kochanych.
- Dbanie o skalp, czyli peeling. Najbardziej spodobał mi się kawowy, aczkolwiek w tym miesiącu zaryzykuje z cukrowym :)
- Wykańczanie zaczętych produktów, aby móc ponieść się eksperymentom z innymi schowanymi w szafie cudeńkami :)
Alex, xoxoxo
Tuesday, January 20, 2015
Niedziela dla włosów [10] i spotkanie włosów z suszarką
Na noc z soboty na niedzielę nałożyłam na całą długość włosów olejek migdałowy zmieszany z olejkiem marchwiowym. Następnie rano umyłam głowę dwa razy szamponem Babydream i nałożyłam na włosy MIX MASEK: odżywkę brzoskwiniową Balea wraz z Kallos Late i maską Stapiz nałożyłam na jakiś czas na włosy, w tym 10 minut podgrzałam tak powstałą maskę pod suszarką hełmową. Następnie spłukałam włosy zimną wodą oraz na koniec spłukałam włosy przygotowaną wcześniej płukaną z mydlnicy lekarskiej.
Z tego powodu, że musiałam wyjść z domu i nie mogłam pozostawić włosów do naturalnego wyschnięcia to wysuszyłam włosy ciepłym nawiewem i uniosłam je na szczotkę.
EFEKT: włosy po płukance naprawdę były uniesione - tak jak czytałam na blogu Anwen, aczkolwiek miałam wrażenie, że są takie zbite w kupę. Nie były sypkie. Może wypróbuję w inny sposób jeszcze zastosować mydlnicę lekarską.
Z tego powodu, że musiałam wyjść z domu i nie mogłam pozostawić włosów do naturalnego wyschnięcia to wysuszyłam włosy ciepłym nawiewem i uniosłam je na szczotkę.
EFEKT: włosy po płukance naprawdę były uniesione - tak jak czytałam na blogu Anwen, aczkolwiek miałam wrażenie, że są takie zbite w kupę. Nie były sypkie. Może wypróbuję w inny sposób jeszcze zastosować mydlnicę lekarską.
Moje postanowienie noworoczne odnośnie włosów:
- Przede wszystkim zmniejszyć ilość kosmetyków do włosów, zahamować swój pęd do zakupów kosmetyków,
- 3 miesiące z drożdżami - obecnie jestem na 24 dniu,
- 3 miesiące z siemieniem lnianym - obecnie jestem na 14 dniu, ale siemię towarzyszy mi prawie codziennie od kilku miesięcy, aczkolwiek dopiero teraz postawiłam na systematyczność
- Olejki, olejki i jeszcze raz olejki na włosy jak najczęściej.
- Stawiam na przyśpieszenie wzrostu przede wszystkim wcierki, kuracje wewnętrzne zdrowe odżywianie.
- Samodzielne podcinanie rozdwojonych końcówek - moje nożyczki fryzjerskie są w użytku i te wszystkie wystopniowane maleństwa, którym udało się uciec przed moją fryzjerka zostały w końcu doprowadzone do ładu,
- Dalej 3mam się zasady upiętych włosów na co dzień do 10 maja 2015
- Sukcesywne pozbywanie się resztek platyny z włosów. Chciałabym włosy jak najmocniej zahodować i ściąć całość już farbowanych, ale wstrzymuje się przez to, że włosy wciąż wyglądają na ładne ombre.
Alex
Sunday, January 11, 2015
Niedziela dla włosów [9] kolejne laminowanie
Moje włosy po 3 dniach, wypuszczone wreszcie na wolność wyglądają tak:
Swoją niedzielę (która miała w sumie swoje miejsce w sobotę) zrobiłam zabieg laminowania po oczyszczeniu włosów szamponem pokrzywowym. Uważam, że ten cały gotowy zabieg laminowania Marion to tylko tak naprawdę odżywka. Nie wiem czy to moje już 5 czy 6 użycie ale moje włosy w szczególności po zabiegu - mają wszystko w nosie i wyglądają jak chcą. Oczywiście bywało gorzej, ale raczej więcej nie skuszę się na kupienie tego produktu. A moje włosy, oto i one:
Pozdrawiam serdecznie,
Alex
xoxoxo
Monday, January 5, 2015
Mydlane niedziele dla włosów [7] i [8]
Ciągle zapominam o tym aby opisać swoje niedzielne zabawy z włosami, chociaż ostatnio udaje mi się to dokładnie co niedzielę :D
Ostatnia niedziela 2014 roku.
W ruch poszło mydło z ziołami, które zakupiła sobie moja przyjaciółka a ja odlałam sobie trochę na spróbowanie. Mydło jest silnie ziołowe i posiada SLS , jest wskazane do używania na ciało do mycia, nie na włosy, ale chyba nie byłabym sobą gdybym tego nie spróbowała :D
Nałożyłam na noc na włosy olejek, wiedząc z jak silną zabawkę chce swoje włosy potraktować. Następnie wykonałam po raz kolejny - wiem jest to nudne - zabieg laminowania włosów.
Powiem, że na szczęście włosy po tym zabiegu zostały całe :D mydło przypominało mi taki stary, klasyczny zapach mydła co kiedyś stało u babci mojej w łazience na wsi. Aczkolwiek jakoś chwilę po spłukaniu skalpu odczuwałam swędzenie skóry głowy - więc raczej nie zastosuję ponownie tego mydełka na swoje włosy...
Włoski wyglądały sobie tak po moim małym eksperymencie:
Pierwsza niedziela dla włosów w 2015 roku:
Z góry przepraszam za brak zdjęcia, ale tak późno już było że zdjęcie z lampą, albo w sztucznym świetle nie oddało by żadnego efektu i już zaniechałam tej czynności.
Bynajmniej co nałożyłam na włosy to chętnie wspomnę:
W niedzielę nałożyłam olejek sezamowy na skalp i całą długość włosów na ponad godzinę, umyłam głowę za pomocą mydła cedrowego , które jest szczerze mówiąc moją miłością od pierwszego użycia. Zastosowałam połowę mniej mydła cedrowego niż ostatnio bo połowę łyżeczki i miałam bardzo dokładnie umyte włosy z oleju - cenię sobie naprawdę mydło cedrowe!
Na włosy po umyciu i odsączeniu nadmiaru wody nałożyłam na włosy dużą łyżeczkę maski Stapiz, Sleek Line z domieszką gliceryny i pozostawiłam na głowie przez ponad godzinę pod czepkiem foliowym, a międzyczasie podgrzałam oczywiście włoski swoją suszarką hełmową przez 10 minut.
EFEKT... hmm no włosy były naprawdę sypkie i lśniące, ale tak mi się powywijały we wszystkie strony świata, że aż mnie denerwowały. Jak tylko naturalnie doschły to te związałam.
Alex, xoxoxo
Friday, January 2, 2015
Liebster Blog Award :)
Jedna z fajnych duszyczek nominowała mnie, więc postanowiłam odpowiedzieć :)
1. Dlaczego zaczęłaś pisać?
Chciałam wszystkie swoje włosowe sprawy uporządkować w jednym miejscu.
2. Skąd czerpiesz inspiracje?
Moją inspiracją do życia jest każdy codzienny dzień, każdy powiew wiatru, kropla deszczu, promyk słońca - krótko mówiąc - życie :)
3. Co lub kogo zabrałabyś na bezludną wyspę?
Mojego chłopaka, jest to osoba która jest moim najbliższym przyjacielem i miłością mojego życia, nie wyobrażam sobie życia bez drugiej części siebie, którą stanowi on.
4. Psy czy koty?
Kocham psy i koty, ale zdecydowanie koty - pewnie dlatego, że są mniej uległe i wredniejsze - jak ja!
5. Jaki jest twoim zdaniem najlepszy film (lub książka)?
książka "Drzwi do Grudnia" Dean Koontz
6. Twoje ulubione miejsce do przesiadywania na co dzień to?
kanapa, krzesło, kawałek łóżka? od 1,5 roku ciągle się przemieszczam nie mam stałego miejsca zamieszkania, pewnie dlatego nie mam swojego stałego miejsca.
7. Czy myślisz, że kiedyś przestaniesz pisać?
pisać może i tak, ale blog zostawię sobie na zdjęcia
8. Najlepszy kosmetyk jaki kiedykolwiek miałaś.
Lacoste touch of pink - pierwsze perfumy, które pokochała i które utrzymują się na mojej skórze
9. Najgorszy kosmetyk jaki kiedykolwiek miałaś.
Krem na naczynka Iwostin, miałam tarkę na twarzy... pierwszy i jedyny raz w życiu!
10. Jakie umiejętności chciałabyś w sobie rozwinąć?
Samodyscyplina - są momenty kiedy się poddaję, mimo wiem, że mogę więcej, muszę nad tą słabością jeszcze popracować.
11. Czy jest ktoś na kim się wzorujesz, kim się inspirujesz?
Nie mam konkretnej osoby, której zachowaniem się wzoruje. Staram się być zawsze najlepszą wersją siebie.
1. Dlaczego zaczęłaś pisać?
Chciałam wszystkie swoje włosowe sprawy uporządkować w jednym miejscu.
2. Skąd czerpiesz inspiracje?
Moją inspiracją do życia jest każdy codzienny dzień, każdy powiew wiatru, kropla deszczu, promyk słońca - krótko mówiąc - życie :)
3. Co lub kogo zabrałabyś na bezludną wyspę?
Mojego chłopaka, jest to osoba która jest moim najbliższym przyjacielem i miłością mojego życia, nie wyobrażam sobie życia bez drugiej części siebie, którą stanowi on.
4. Psy czy koty?
Kocham psy i koty, ale zdecydowanie koty - pewnie dlatego, że są mniej uległe i wredniejsze - jak ja!
5. Jaki jest twoim zdaniem najlepszy film (lub książka)?
książka "Drzwi do Grudnia" Dean Koontz
6. Twoje ulubione miejsce do przesiadywania na co dzień to?
kanapa, krzesło, kawałek łóżka? od 1,5 roku ciągle się przemieszczam nie mam stałego miejsca zamieszkania, pewnie dlatego nie mam swojego stałego miejsca.
7. Czy myślisz, że kiedyś przestaniesz pisać?
pisać może i tak, ale blog zostawię sobie na zdjęcia
8. Najlepszy kosmetyk jaki kiedykolwiek miałaś.
Lacoste touch of pink - pierwsze perfumy, które pokochała i które utrzymują się na mojej skórze
9. Najgorszy kosmetyk jaki kiedykolwiek miałaś.
Krem na naczynka Iwostin, miałam tarkę na twarzy... pierwszy i jedyny raz w życiu!
10. Jakie umiejętności chciałabyś w sobie rozwinąć?
Samodyscyplina - są momenty kiedy się poddaję, mimo wiem, że mogę więcej, muszę nad tą słabością jeszcze popracować.
11. Czy jest ktoś na kim się wzorujesz, kim się inspirujesz?
Nie mam konkretnej osoby, której zachowaniem się wzoruje. Staram się być zawsze najlepszą wersją siebie.
Thursday, January 1, 2015
Podsumowanie akcji „Zapuszczam wytrwale!”
Podsumowując akcje:
„Zapuszczam wytrwale!”
Do akcji dołączyłam tak naprawdę po podcięciu włosów 24 września 2014 roku, gdzie zaczęłam z długością 51 cm. Akcja zakończyła się 31 grudnia 2014 roku z długością
54,5 cm !!!!!!!!!!!!
Mniej więcej w ciągu 100 dni udało mi się uzyskać przyrost 3,5 cm co uważam za niezły efekt, ponieważ przeciętnie włosy rosną mi ok 0,5 do 0,8 cm na miesiąc.
Być może popełniłam błąd, ponieważ postanowiłam odstawić wcierkę Jantar po 5 miesiącach zamiast po 6 ... Przy Jantarze udało mi się uzyskać 3 cm w ciągu 2 miesięcy co dla mnie jest sukcesem dużym. Kuracja Joanna Rzepa - obecnie stosuje 2 opakowanie - szczerze mówiąc nie dała mi ŻADNEGO efektu! Włosy urosły mi po zmianie kuracji z Jantaru na Joanne 0,5 cm w miesiąc, pewnie tyle samo by urosły gdybym nie wcierała go codziennie.
Rok 2015 jest dla mnie kolejnym wyzwaniem, o tym może kiedyś uda mi się napisać :)
Alex
xoxoxo
Subscribe to:
Posts
(
Atom
)







